Na ziemskim globie żyje obecnie ok. 6 mld ludzi. Ilu korzysta z dostępu do INTERNETU, jednego z najwspanialszych wynalazków drugiej połowy XX wieku? A ilu posługuje się, np. językiem polskim? Przeskoczmy te pytania do 8 milionów internautów w Polsce. Teoretycznie jest możliwe 31 999 996 000 000 kontaktów bilateralnych (zostawmy tymczasem inne dobrodziejstwo jakim jest forum dyskusyjne) Jest to ilość właściwie trudna do wyobrażenia. Aby jednak kontakt mógł zaistnieć, musi być spełniony szereg warunków. Jest ich tak dużo, że nie ma sensu je nawet wymieniać. Zresztą tu nie miejsce na to. To sprawa psychologów, socjologów i innych specjalistów od mądrości zbiorowej. Na pewno jednymi z tych warunków są: zgodność zainteresowań, wieku czyli życiowego doświadczenia. Powszechność i łatwość internetowych kontaktów międzyludzkich, oraz fakt zaistnienia ich w "ciemno" pociąga za sobą niebezpieczeństwo, że szerokim frontem wdziera się wszelakie ZŁO. Jest jeszcze jeden aspekt internetu, który ostudza entuzjazm wobec owego wynalazku. To, że nawet najzwyklejszy obywatel społeczności może być "dojrzany" z dowolnego punktu globu jest właściwie porażające. Wierzę, że każdy człowiek z przedziału: [skromność,pycha] choć raz zada sobie pytanie: CO JA MAM DO POWIEDZENIA LUDZKOŚCI? Pomimo tych wszystkich wątpliwości, każdy człowiek zawsze szuka drugiego człowieka, nie jest to wszak żadne odkrycie, który podobnie jak my widzi, myśli i czuje. To chyba jest istota pożytecznego korzystania ze stron WWW. Wstęp powyższy jest potrzebny przede wszystkim mnie samemu, autorowi niniejszej strony a zarazem zwykłemu obywatelowi Rzeczpospolitej

Data ostatniej
aktualizacji


Menu



Strona główna

Fotogaleria

Porozmawiajmy o...

Muzyka

Teatr

Polityka

Turystyka

Media

Inne sprawy






Najnowszy wpis

Porozmawiajmy o polityce


Krótki wstęp o polityce

Polityka już ze swej natury jest czymś wyjątkowo obrzydliwym.Najlepiej by wiec było omijać ją z daleka. Niestety, trzeba się nią interesować, bo w przeciwnym razie ona zainteresuje się nami w najmniej spodziewanym momencie i z pewnością w niemiły sposób.Powszechnie się uważa, że satyrycy po 1989 roku stracili grunt pod nogami.Przedtem bowiem wystarczyło publicznie w odpowiedniej atmosferze wypowiedzieć najzwyklejsze słowo, aby zapewnić sobie gremialny rechot.Wszyscy w mig łapali co ma na myśli.Myślę, że dziś dalej polityka daje wielkie szanse satyrykom.Smutne jedynie jest to, że to zdaje się jedyny sposób, aby nie dać się zwariować,aby utrzymać bezpieczny dystans do historii tworzącej się na naszych oczach.Chcąc tu cokolwiek rzec, najzdrowiej będzie o tym też nie zapominać.

20.11.2004


Prosto w oczy (czyje?)

Zauważyłem, że ostatnio regularnie oglądam codziennie program " Prosto w oczy " zaraz po głównym wydaniu Wiadomości i to nie dlatego, że program się podoba, nerwowe zachowania prowadzącej mogą raczej odstraszyć niż przyciągnąć, a dlatego, że może stanowić dzienną pigułkę polityki potrzebną do rozruchu. Szczególnie pewien polityk, goszczący w programie w połowie grudnia mógł ruszyć, chodzi o tego polityka co go to poznajemy nie po tym jak zaczął ale jak skończył. No a skoro skończył proponuję umieścić go w Biurze Miar i Wag w Sevres pod Paryżem, jako wzorzec bezczelności.

17.12.2004


Nowoczesność zachwyca ale...

W dzieciństwie i w młodzieńczym czasie fascynowało mnie modelarstwo. Modele sterowane falami radiowymi to już był szczyt marzeń. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. W sklepach lub w marketach można już je nabyć nawet za niewielkie pieniądze. Czy jednak może zachwycić premier rządu nowoczesnego państwa, nawet najmądrzejszy i najsympatyczniejszy gdy jest sterowany radiem?

10.01.2006


Szkło kontaktowe

Zupełnie nieoczekiwanie ulubionym programem telewizyjnym stało się Szkło kontaktowe na kanale TVN24. Nie ma w tym właściwie nic nadzwyczajnego. To ucieleśnienie myśli znajdującej się we wstępie, że politykę można, przyjmować bezpiecznie dla zdrowia psychicznego jedynie poprzez pryzmat satyry. A też jest z czego kpić. Szkoda, wielka szkoda, że to humor wisielca. Wyrokowiec wicepremierem rządu w środku prawie zjednoczonej Europy. W jakim kraju żyjemy?. Czyżby najwłaściwszy czas na emigrację właśnie nadszedł? Z ust hierarchów kościelnych można usłyszeć, że elita polityczna nie dorosła do swoich zadań. Gorzkie i prawdziwe, to jednak tylko część prawdy bo w uszach brzęczy jak natrętna osa, że każde społeczeństwo ma taką władzę na jaką zasługuje. Exemplum: do wyborów udaje się 40% uprawnionych.

Niby wszystko zmierza w dobrym kierunku czyli do sceny politycznej dwupartyjnej jak w utrwalonych demokracjach gdzie liczą się tyko dwie partie i zwycięstwo jednej daje automatycznie większość w parlamencie. Czemu jednak droga do takiej sytuacji jest tak uciążliwa?

18.04.2006


Czterech wicepremierów na IV RP

Co o nas piszą inni:
Zachodnia prasa ostro krytykuje koalicję rządową PiS z Samoobroną i LPR. "Le Soir" pisze o Lepperze "nieprzewidywalny, prymitywny prowokator", dodając, że najlepiej pasuje doń określenie "oportunista". Ligę Polskich Rodzin gazeta określa jako "najbardziej nacjonalistyczną, ultrakatolicką, skrajnie prawicową i często antysemicką, partię Europy".

6.05.2006


Co to jest wirtuologia ?

Informacja, którą podała Gazeta Wyborcza zaniepokoiła mnie. Nie wiem co to takiego: wirtuologia. Sprawdziłem w słownikach. Bezskutecznie. A może Pan Poseł był w stanie bilokacji?

31.07.2006


Po dłuższej przerwie wierszydło

Scena polityczna

Jest kto u Odry i Wisły dorzeczy
Co mi w oczy śmiało zaprzeczy,
Prawdzie gorzkiej, jak ją czuję
Bom poddany władzy na jaką zasługuję.
Na nic zda się żałosne pienie.
Każdą krytykę kończy westchnienie
Choć nikogo to nie cieszy, ni chwali
Żeśmy sobie takich wybrali.
Jest niby to prawda i racja
Ale pojawia się irytacja,
Że od Krasickiego myśl sobie kupi
Wyborca: przed i po szkodzie głupi.
Jest z pewnością to powód sporu,
Kto dokonuje takiego wyboru ?
Mało czy dużo mądrych w narodzie,
Policzy dokładnie z prawdą w zgodzie
Raport Komisji z rzeczy nie nowej,
Ale Wyborczej, no i Państwowej.
A propos Wyborczej, na myśl przychodzi Gazeta
I nie jest to pewnie wydarzeń meta,
Prasowe konferencje i tyle miłości
Do Resortu tak zwanej Sprawiedliwości.
Wracając do sedna i szukając racji
Nie obejdzie się, pewnie, bez edukacji.
Ale jak? I kto się odważy?
Bo Edukacja źle się kojarzy.
Jacy więc są, o tym mówić długo
Roman G. i Kołłątaj Hugo?
Polityczną scenę budować pora
I potwierdzić w najbliższych wyborach.
Nie z wodzem aż tak zuchwałym
I wątpiącym, że białe jest białym
Wraz z tym, niech się nie dowiem
Czarne co czarnym dotąd zowiem
Rozsądzić może czyja jest racja
Superarbiter: Czyżby lustracja?
Jest bezrobotny, wyrzucony z rzędu który
Niechlubnie z gombrowiczowskiej lektury
Aby nie uważał jak w pojedynku stroją miny
Tak, to z pewnością z tej przyczyny.
Budujmy więc tą polityczną scenę
By nie tracić reszty zapału wenę
Znowu jak? I myśl dość ścisła
Co by zrobił Wyspiański Stanisław?
Scena jaka? Ile kroków wszerz i wzdłuż
Czy ktoś na niej nie powinien zamknąć się już.
By nie zżarły nas pomysły ducho-żerne
Choć to miejsce dość obszerne.
Każdemu starczy, demokracja rośnie w oczach
A mnie śnią się po nocach
Rozbiory, nie tamte, dawne, stare
Dwudziesto i jeden wieczne. Dacie wiarę?
Energia! Gospodarka! Autorytety!
To dziś suwerenności zalety
I dzisiaj z historii naszej trochę więcej umiem
Dlaczego były rozbiory-już rozumiem!

Obywatel III/IV Rzeczpospolitej


Przedwyborcza refleksja w pigułce

W ostatnim tygodniu przed wyborami atmosfera jest tak gęsta, zalewani jesteśmy takim paskudztwem, że w obronie własnej należy ile można z tego odrzucić. Nadrzędne zdaje się tu być prawidło, gorzka zasada, że

KAŻDE SPOŁECZEŃSTWO MA TAKĄ WŁADZĘ NA JAKĄ ZASŁUGUJE.

W istocie ścierają się trzy typy ideologii: populizm PISu, liberalizm PO i niby lewicowość LiDu. Zadaniem Społeczeństwa jest, mobilizując myślenie, w tym się rozeznać i nie dać się zwariować, szukać argumentów. Chyba najtrudniej jest Platformie. Jest niezwykle trudno wytłumaczyć ludziom, że aby lepiej żyć trzeba więcej i lepiej pracować. Tego słucha się niechętnie. Lepiej słucha się, ile otrzyma się za darmo. Dobrze też kogoś postraszyć, na przykład prywatyzacją. Czarować, że walczy się ze złem choć ta walka wypada bardzo spektakularnie i instrumentalnie. Strach o tym myśleć ale wygląda to również na wyrafinowaną produkcję prowokacji, które można wykorzystać w walce politycznej. A lewica? Trudno uwierzyć w socjaldemokrację. W ustabilizowanych demokracjach ta tworzyła się latami i w opozycji do komunizmu. A tu? Ostatni zjazd siły słusznie minionej, ostatni Pierwszy komenderuje: Sztandar PZPR wyprowadzić! Towarzysze delegaci wychodzą sobie ulżyć i po przerwie są już socjaldemokratami. A poważnie, obserwując wspomniane demokracje i ewolucję naszej sceny politycznej lewica zniknie lub jej znaczenie stanie się marginalne.


 

Ogłoszenie

Od dnia 2 kwietnia 2009 r. nie oglądam polskiej telewizji,

dopóki nie zniknie z jej ekranów...

Wyjątek:

  • Teatr Telewizji
  • Programy przyrodnicze
  • Programy z cyklu: "Ewa Ewart poleca" w TVN24

...i dalsze powody w porządku alfabetycznym


Powrót na początek strony

Administrator strony prowadzi oprócz powyższej strony: Koła Seniorów SITG KWK "Knurów" - http://sitg.knurow.org i Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Knurowie http://utw.knurow.net